piątek, 28 marca 2014

How can I not even cry?


Zaczęłam na prawdę wierzyć w Karmę ;) a jeszcze wczoraj o tym myślałam... Jednak wszystko wraca.
Jestem sobie w górach w Szczyrku. Tatuś z wujkiem w niedzielę biegną półmaraton. Zaraz przyjedzie kuzyn i kuzynka, więc to jedyna szansa na napisanie tu czegokolwiek w ten weekend :D Oho.. Właśnie przyjechali xd Jejku.. Ten dom jest wspaniały.. Ja i kuzyn mamy w pokoju ścianę z tablicą i pełno kred. PARADISE! Do tego w salonie ściana z okien xd <3 Zostaję tu ;_; Tu mi dobrze xd We wtorek przebiłam sobie ucho, i mama się do mnie nie odzywa :D hahaha Nie wiem dlaczego, ale się tym za bardzo nie przejmuję. Kto jeszcze nie oglądał ten koniecznie biegnie teraz do komputera i włącza film ,,Restless"! A tym troszkę bardziej ambitnym polecam całą serię książek " Dary Anioła" autorstwa Cassandry Clare. <3 Właśnie skończyłam czytać 5 część, a teraz czekam na 6 ;_:
Idę się bawić w chowanego z kuzynem ojezu xd Życzcie mi powodzenia xd

,,Bite my lips, and close my eyes. Take me away to paradise."



środa, 19 marca 2014

Dziury w sercu szmatą nie zatkasz.

,,A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam.. I ociekać szczęściem.. Miało być STO LAT STO LAT... "

No i znowu jestem chora ;_; Masakra, ta pogoda mnie dobija ;_; Do tego całą noc śniły mi się jakieś chore koszmary. Od rana robię łapacze snów.. Już 3 dzień mamy rekolekcje, a jutro wycieczka, na którą oczywiście cholera nie pojadę! W ostatni weekend spotkałam się w końcu z Wiktorkiem <3 Siedziałyśmy w "Celonie" około 3 godzin. Było bosko ^^ Wczoraj byłam u Anetki, bo miała urodziny, też było słodko <3 Chcę być zdrowa! Chcę wakacje! Muzyki! Ogniska! Wyjazdu z kuzynką! Chłopaków! Słodyczy! Morza! Kota! Nie tęsknić! Nie myśleć! Pływać! Opalić się! Braku problemów! Snu! Dobrych ocen! Weny!  Chcę zbyt wielu rzeczy xd Także dzisiejszy wieczór zapowiada się na taki jak wczorajszy. ;> Leżymy w łóżeczku kichając i zużywając fabryczne ilości chusteczek, pijemy herbatkę i czytamy "Dziennik Bridget Jones" do późna.




"You'll take me home tonight"


Dlaczego zawsze ktoś musi mnie wyprowadzić z równowagi? ;)



czwartek, 13 marca 2014

Take care of the one that holds your hand when it's cold..


Miałam w środę z przyjaciółką dyżur.. Ojezu.. Tyle jedzenia! xd Fajnie było ;3 Ogólnie nawet pozytywnie oprócz paru szczegółów... Np. tego, że we wtorek są konsultacje, i mam przerąbane ;) Historia leży i kwiczy ;_; Ale dobra.. Poprawię się c; . Dziś nocka u Żuli! Już nie mogę się doczekać <3 A jutro spotykam się z moją chłopczycą kochaną Wiktorią *.*  W niedzielę byłam z rodzicami w teatrze.. I było dosyć.. niespodziewanie! xd Nie miałam pojęcia o czym ten spektakl będzie, no i był... o striptizerach xd Po mojej prawej mama, a po lewej tatuś, a przed nami na scenie tańczą nadzy ( tylko czapki policjantów zakrywały im sprzęty xd), seksowni striptizerzy haha :D Wyraz twarzy taty - bezcenny widok xd Było obłędnie! W TEJ SPRAWIE bez zmian ;) A teraz idę czytać <3 Branoc :*

,,You'll take me home tonight"

sobota, 8 marca 2014

Czasem wystarczy tylko splunąć na szczęście ;)


Byłam przedwczoraj na koncercie, było świetnie! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo tego pragnęłam. Wczoraj urki Ardiana, po części udane, po części nie. Skończyłam właśnie oglądać film, zaraz będę czytać książkę i pójdę spać, ale pomyślałam, ze warto by coś napisać o ostatnich dniach. Kto by pomyślał, że głupia gra w prawdę może poprawić humor ;) Jutro trzeba będzie od rana się uczyć, bo jadę do teatru. Pomimo nauki cieszę się.  Do kogokolwiek  kto to czyta!
Koniecznie obejrzyj film "Keith" <3 zakochałam się. A tym czasem ja lecę czytać zostawiając pewną wyjątkowo optymistyczną piosenkę, która się od dzisiaj do jutra kieruję. Branoc *:


Z koncertu <3


"Stanął w ogniu nasz wielki dom. Dom dla psychicznie i nerwowo chorych."

wtorek, 4 marca 2014

But I crumble completely when you cry

Oglądamy "Jak wytresować smoka" <3
,, Ogólne zasady przetrwania: Jak dasz się zabić, to nie żyjesz."

Jakie dziewczyny są bezczelne, wstrętne i chciwe.. Jezu.. Wiem, że właśnie obrażam swoją 'rasę' xd ale no NIE DA SIĘ! Nigdy nie ufajcie dziewczynom! NIGDY! Już lepiej... no nie wiem.. Kupcie sobie kota... Albo zacznijcie medytować... Czy może kupcie bieżnie, lub rowerek, którego i tak nigdy nie użyjecie. Albo zaprzyjaźnijcie się z facetem! Poważnie.. ;_; Wiem, że też nie jestem jakimś JEZUSEM (definicją szczęścia, miłości do bliźniego itp.) ale no ja się tak chyba nie zachowuję?! A jeśli, to macie wszyscy moje pozwolenie żeby kupić sobie czekoladę.. ;_; NASTY BITCHES!   Na szczęście ja posiadam swojego osobistego JEZUSA - Żulka pomaga mi we wszystkim.. Jejku jak dobrze że ją mam.. Pewnie jeśli to przeczyta, to będzie się ta ogrzyca cieszyć jak głupia haha <3


Something in the way....

niedziela, 2 marca 2014

Love forever. Love is free

cierpię. cieszysz się? ;)

SZKOŁA TO ZŁO! xd 4 godziny rysowałam pracę na muzykę... Temat to ,,Vivaldi - Zima" superbosko xd
Jutro sprawdzian z geografii, więc trzeba będzie usiąść z posiadaczem ponadprzeciętnej inteligencji, albo z kimś kto ma całkiem dużą ilość ściąg. Od drugiego semestru staram się bardziej, bo jeśli nie będę miała co najmniej 4.0 to nie jadę do Chorwacji ;_;
Ogólnie moje postanowienia noworoczne (co jest dziwne) idą w dobrym kierunku. Coraz więcej ćwiczę, uczę się (w miarę możliwości), staram się być bardziej zadbana i częściej sprzątam, więcej wychodzę na dwór. Ale niestety są też minusy.. Mniej śpię, piję więcej kawy, kłócę się z mamą i przede wszystkim dalej jestem tak samo nieśmiała i zdenerwowana przed jakimś publicznym wystąpieniem jak wcześniej... Trzeba nad tym  popracować.
And if we should die tonight
We should all die together 

sobota, 1 marca 2014

My dear.. Is that true?

Wcześniej nawet nie myślałam, nad założeniem bloga. Ale ostatnio jakoś nie mam z kim pogadać,a podobno pisanie 'pamiętnika' może to zastąpić. Osobiście nie sądzę, by była to prawda, ale nic nie szkodzi spróbować. A więc.. Dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych. Do najgorszych też nie. Był przeciętny. Obudziłam się rano (to jest 14:10) z twarzą na książce. Zasnęłam koło 4, bo oczywiście straciłam poczucie czasu oglądając kolejne odcinki Gry o Tron. Po filmowym maratonie musiałam przeczytać przynajmniej parę rozdziałów ,,Gildii Magów" którą czytam już chyba 3 raz. Po ogólnym ogarnięciu siebie i włosów, które były w naprawdę ciężkim stanie zaczęłam sprzątać pokój i pilnować (wg. zaleceń tatusia) żeby obiad się nie przypalił. Do 18 zdążyłam dokończyć rysunek do szkoły, pograć na gitarze i wziąć kąpiel. O 18:10 byłam umówiona z Anetką, i poszłyśmy do mnie przy okazji zahaczając o biedronę i kupując w niej kakao. 
                                                                                
                                                                                
                                                                                •
Ostatnie dni są jakieś... Identyczne? Smutne? Nie żałuję tego co zrobiłam, ale brakuje mi tego co było przedtem. Btw. Była u mnie kuzynka przez parę dni. Było świetnie. Z resztą jak zawsze ;) 

          ,,Remember who the real enemy is"