poniedziałek, 3 listopada 2014

drink up baby, look at the stars



No i rodziciele wyjechali. Na 12 dni na wakacje. ♥ Siedzę sobie u babci odizolowana od świata, jedząc, słuchając muzyki, pisząc i czytając. A oni sobie jeżdżą na słoniach i oglądają buddyjskie świątynie c; Nie mogę niestety iść do domu po książki czy ciuchy, bo mam remont, ale to jedyny minus całej sytuacji, No, może jeszcze trochę tęsknię, Weronika pojechała do szpitala, i wróci dopiero za tydzień, a w piątek idziemy do kina na "Miasto 44" całą szkołą. Będę ryczeć ;_;
Kto nie czytał ten jest zobowiązany przeczytać "Drżenie" - Maggie Stiefvater. Może to sprzeczne ze wszystkim, co lubię, ale chcę już zimę. Brakuje mi tego xd Pewnie jeszcze będę żałować że o tym w ogóle pomyślałam, ale chcę już mróz i śnieg. I OBÓZ!<3 Nie mam totalnie weny na pisanie. Z resztą jak zawsze :/ Ale to nie moja wina, że nic ciekawego się nie dzieje.
Zaaaraz! Miałam nockę z Weroniką <3 haha (gdybym o tym nie napisała, to zapewne byłabym martwa :*) Obiecuję, że jeśli stanie się coś godne opisania - opiszę to. A teraz idę się dalej izolować w mojej umieralni. Branoc :* 

ok. wielbię ten zespół ;_;



 

poniedziałek, 29 września 2014

Like an empty sail takes the wind


No to tak, w ciągu ostatnich 27 dni zdążyły odbyć się moje urodziny, a także wyjazd do Warszawy na maraton z rodziną. :)
Urodziny średnie, trochę smutno było, a Warszawa jak zwykle świetnie :D Sprawdziany, niezapowiedziane kartkówki i całe to bagno zaczęło się już na poważnie :/ Więc nie ma obijania się. NAUKA! ;_;
Nie mam jakoś specjalnie weny na pisanie, więc zostawiam was z zaledwie kilkoma linijkami moich dzisiejszych wypocin i odsyłam do literatury, muzyki, filmów i życzę szczęścia w nauce i życiu. Boże co ja piszę.. Spadajcie czytać John'a Green'a "Szukając Alaski". Albo słuchać muzyczki do której podam wam link niżej. Ja jak na razie lecę rysować i słuchać dołujących piosenek Odell'a. Uwielbiam go ;_;
Branoc wszystkim :*

muzyka:

    filmy:
"Stuck in love"

 "Sztuka dorastania"

    książki:
                                                 
            Trudi Canavan - "Złodziejska Magia"
         

                                                                                                                           
                                                  Clare Cassandra - "Diabelskie maszyny"

P.S. Dostałam 30 metrów kartki ;_; jestem w niebie. pa 

wtorek, 2 września 2014

And I swear that I don't have a gun



Niestety, jak wszyscy dobrze wiedzą wakacje się skończyły, a zaczęła trwająca przez 10 pieprzonych miesięcy nieustanna nauka. Na szczęście jest dużo plusów tej sytuacji. Oczywiście teraz jak na złość nie wymieniłabym dwóch, ale na pewno jest ich dużo. Nie wiem co napisać odnośnie szkoły. Lubię w niej przebywać, bo nasza szkoła nie należy do jakichś super słabych, ale ostatnio się tak porobiło, że nie wracam do niej z wielkim zachwytem. No cóż, może się naprawi ;) Za niedługo lekko sobie przedłużam wakacje i jadę do Warszawy na maraton (oczywiście tatusia. Luudzie xd błagam, jestem pieprzonym leniem xd) i spotkać się ze znajomymi z wakacji ^^ Zapowiada się miły urlop xd A tak poważniej, to czuję, że strasznie zmarnowałam te wakacje. Ah no tak! Byłam w Poznaniu. Zgodnie z zamierzeniami było świetnie. Byłyśmy też z Karolcią w kinie na ,,Dawca Pamięci". Film był spoko, ale mnie jakoś specjalnie nie zachwycił. Początek łudząco podobny do ,,Niezgodnej" i ,,Dellirium". Więc -rada ode mnie- kto chciał to koniecznie obejrzeć niech lepiej poczeka aż wejdą pirackie kopie do neta, zrobi sobie kakałko, siądzie przed telewizorem i obejrzy to w zaciszu domowego ogniska, bo serio szkoda wydawać kasy. Albo LEPIEJ! Niech przeczyta książkę! Bo pewnie i tak jest lepsza. ;) Tak czy siak, pomimo przeciętnego filmu fajnie się bawiłyśmy. Jak to my xd Zostałam dziś skarbnikiem klasowym ;_; Serio? Gorzej być nie mogło xd Niech mi ktoś znajdzie autobusy jeżdżące z mojej mieściny do Zabrza pls ;_; Spadam spać, bo trzeba się przestawić w końcu xd Branoc ludzie (jeśli w ogóle ktokolwiek to czyta) ;*
                                                                    (jutrzejszy w-f)

So I pull the switch inside my head.
And I see black, green,and brown and blue, yellow, violets, red.
And suddenly a light appears inside my brain
And I think of my ways, I think of my days and know that I have changed.

                                       
                       





środa, 30 lipca 2014

Życie jest jak tramwaj. Trzeba wiedzieć kiedy wysiąść.


Ach wakacje ♥ No więc tak, byłam w Chorwacji, było oczywiście świetnie. Zdałam kurs nurkowy i oficjalnie jestem nurkiem PADI OWD. Poznałam sporo fajnych ludzi, codziennie nurkowałam i plażowałam, jedzenie było boskie, tak samo jak miejsca w których byłam. Wszystko pięknie-ładnie, ale cały czas czuję że coś złego się wydarzy. Jestem już w domku, z kuzynkami i kuzynem. Dzisiaj i wczoraj byłyśmy z Wiktorią w schronisku w Tarnowskich Górach. Postanowiłyśmy wspólnie, że zrobimy coś dobrego i zostaniemy wolontariuszkami. Jest bosko! Tyyle kotów *__*! We wrześniu do Warszawy - już się nie mogę doczekać ^^ Tam spotkam się z kolegą z Chorwacji i ogólnie będzie bosko xd Idę zaraz na spacer, więc żegnam kogokolwiek, kto czyta, i życzę miłej reszty wakacji :*




P.S. A to piękna ja, na chrzcie i mój 'kochany' instruktor polewający mnie wodą i bijący później płetwą. Pozderki :*



piątek, 27 czerwca 2014

We can't deal with ordinary love

     
  NARESZCIE!
Przez ponad miesiąc tylko się uczyłam, i latałam poprawiać oceny. Ale i tak całkiem dużo się wydarzyło, Byłam parę razy w teatrze i.... MAM AUTOGRAF JANUSZA RADKA, co czyni mnie jedną z najszczęśliwszych osób na ziemi! ^^ Byłam również nad morzem, z wyjątkiem kilku, mało ważnych epizodów, było świetnie. 11 lipca jadę sobie daleko daleko do Chorwacji na wyspę Korcula z kuzynkami, rodzicami, wujkiem i ciocią, i wygląda na to że będzie wspaniale :D Trzeba tylko jeszcze troszkę ciuszków kupić xd A reszta wakacji to mniej więcej basen, opalanie, lody, ogólnie jedzenie, picie, ogniska, znajomi, i WSZYSTKO, co tylko przyjdzie mi do głowy, ale najważniejsze to zero myśli nauce i szkole! Moje nogi po dzisiejszym zakończeniu i paru godzinach w szpilach krzyczą xd Ale i tak idę za 5 minut z Tuśką na spacer także żegnam i życzę udanych wakacji :*
                  
I love you. By the way. ♥

środa, 14 maja 2014

The thought of all the stupid things I'd said..

Nie mam co pisać xd Poważnie. Muszę się skupić na ocenach, i powtarzam to sobie codziennie i codziennie przysiadając przy książkach dosłownie zasypiam. Potem budzę się koło 4 i czytam do rana. Jestem zmęczona przez cały dzień, ale o dziwo większość rzeczy których de facto się nie nauczyłam - potrafię. 
Parę dni temu odbył się pogrzeb mojej ukochanej papużki. Płakałam bardziej, niż na pogrzebie prababci.. Czy to dziwne? xd W zeszłą niedzielę miały miejsce urodziny dziadka. Niby wszystko ok, ale zapieprzanie na 7.15 do kościoła jednak nie jest dla mnie xd Chodzenie cały dzień na szpilach też nie. Jeszcze tylko jutro szkoła, a w piątek.... ADIOS! Jadę sobie na komunie kuzynki nad morze na prawie tydzień.. W końcu zobaczę się z moją kochaną hot19, poplotkujemy, pośmiejemy, znając życie zabierze mnie gdzieś i ogólnie będzie kosmos jak zawsze <3 Czy kuzynka może być najlepszą przyjaciółką? Zdecydowanie tak! W czerwcu jest konkurs międzyszkolny "Prezentacja piosenki w języku angielskim" i będę śpiewać w duecie z jedną z 3 najlepszych wokalistek, które znam osobiście. Boję się ;> ale przecież będzie zajebiście. Musi być ;p. Ale jak na razie idę czytać "Szyfr Szekspira" i słuchać smutnych piosenek. Branoc :*

"TAŃCZĘ Z DIABŁEM PRZY AKOMPANIAMENCIE PARANOI!"


piątek, 25 kwietnia 2014

A freak of nature. Stuck in reality. I don't fit the picture. I'm not what you want me to be. Sorry.



No nic. Po ostatniej notce zdążyłam być w teatrze na  jazzie i dziś byłam również na koncercie Lao Che w Zabrzańskim Centrum Kultury "Wiatrak". Oczywiście było świetnie. Parę dni temu spała u mnie Wiktoria, a we wtorek kuzyni wyjechali, no i wreszcie nastał spokój. Zauważyłam u siebie kolejną wadę, nad którą muszę popracować, a mianowicie zaczynam bardzo dużo rzeczy, i w końcu ich nie kończę. Zaczynam czytać książki, oglądać seriale, pisać piosenki o których po jakimś czasie ZAPOMINAM, a potem takie puf! I nagle przypominam sobie o wszystkich tych rzeczach, które muszę skończyć, albo zacząć czytać/oglądać od początku bo za Chiny nie wiem o czym to jest. ;_; Za 22 dni jadę na komunię kuzynki, a jeszcze nie kupiłam sukienki ;_; Do tego trzeba będzie się teraz troszkę sprężyć z nauką xd Byłam wczoraj na zakupach i oczywiście miałam sobie znaleźć sukienkę a kupiłam bluzki i leginsy eh... To moje zorganizowanie. Trzeba jutro wstać o 9 i lecieć na Rojce, więc lecę już spać zostawiając tu pewien utwór oraz zdjęcia biletów, Lao Che i supportu (nie zapamiętałam nazwy zespołu cholera!) Dobranoc :*






"Rzuciłem palenie i kościół też.
Do jednego czasem wracam do drugiego - nie"



sobota, 19 kwietnia 2014

Born to be wild


Jejku xd Trochę długo mnie tu nie było ;p A więc tak.. Przyjechałam z gór, dumna z wujka że nie umarł xd i oczywiście z taty, który się nawet nie zmęczył hahah :D Kto mi wytłumaczy jak to jest możliwe? xd
Pochodziłam trochę do szkoły, załapałam parę ocen, a jakiś tydzień temu przyjechali kuzyni.. ;_; małe beboki, które nie dają mi żyć :D Po górach spotkałam się z moim kochanym Wiktorem, który narysował dla mnie superpiękny portret xd Podobno mój :D Zatem patrzcie i podziwiajcie <3 :') 


O taka ja piękna <3
No i ogólnie.. Jestem szczęśliwa. :)  Chociaż te małe krasnale mnie wykańczają! haha <3
Próbuję namówić tatę (DALEJ) na zakup kota, no ale cóż... Nie wszystko musi się udać od razu :D

Dobra, lecę oglądać kolejne odcinki ,,Skins" [moje nowe uzależnienie (jedno z wielu)] pewnie z 500 razy będę sobie obiecywać 'to już ostatni' xd a potem, gdy w końcu zmuszę się do wyłączenia mojego grata, tak gdzieś koło 2:00, zaszyję się pod kołderką czytając uzależnienie nr 743 pt. 
,,Delirium". Branoc wszystkim i Wesołych Świąt ;*

ok. kocham to ♥


piątek, 28 marca 2014

How can I not even cry?


Zaczęłam na prawdę wierzyć w Karmę ;) a jeszcze wczoraj o tym myślałam... Jednak wszystko wraca.
Jestem sobie w górach w Szczyrku. Tatuś z wujkiem w niedzielę biegną półmaraton. Zaraz przyjedzie kuzyn i kuzynka, więc to jedyna szansa na napisanie tu czegokolwiek w ten weekend :D Oho.. Właśnie przyjechali xd Jejku.. Ten dom jest wspaniały.. Ja i kuzyn mamy w pokoju ścianę z tablicą i pełno kred. PARADISE! Do tego w salonie ściana z okien xd <3 Zostaję tu ;_; Tu mi dobrze xd We wtorek przebiłam sobie ucho, i mama się do mnie nie odzywa :D hahaha Nie wiem dlaczego, ale się tym za bardzo nie przejmuję. Kto jeszcze nie oglądał ten koniecznie biegnie teraz do komputera i włącza film ,,Restless"! A tym troszkę bardziej ambitnym polecam całą serię książek " Dary Anioła" autorstwa Cassandry Clare. <3 Właśnie skończyłam czytać 5 część, a teraz czekam na 6 ;_:
Idę się bawić w chowanego z kuzynem ojezu xd Życzcie mi powodzenia xd

,,Bite my lips, and close my eyes. Take me away to paradise."



środa, 19 marca 2014

Dziury w sercu szmatą nie zatkasz.

,,A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam.. I ociekać szczęściem.. Miało być STO LAT STO LAT... "

No i znowu jestem chora ;_; Masakra, ta pogoda mnie dobija ;_; Do tego całą noc śniły mi się jakieś chore koszmary. Od rana robię łapacze snów.. Już 3 dzień mamy rekolekcje, a jutro wycieczka, na którą oczywiście cholera nie pojadę! W ostatni weekend spotkałam się w końcu z Wiktorkiem <3 Siedziałyśmy w "Celonie" około 3 godzin. Było bosko ^^ Wczoraj byłam u Anetki, bo miała urodziny, też było słodko <3 Chcę być zdrowa! Chcę wakacje! Muzyki! Ogniska! Wyjazdu z kuzynką! Chłopaków! Słodyczy! Morza! Kota! Nie tęsknić! Nie myśleć! Pływać! Opalić się! Braku problemów! Snu! Dobrych ocen! Weny!  Chcę zbyt wielu rzeczy xd Także dzisiejszy wieczór zapowiada się na taki jak wczorajszy. ;> Leżymy w łóżeczku kichając i zużywając fabryczne ilości chusteczek, pijemy herbatkę i czytamy "Dziennik Bridget Jones" do późna.




"You'll take me home tonight"


Dlaczego zawsze ktoś musi mnie wyprowadzić z równowagi? ;)



czwartek, 13 marca 2014

Take care of the one that holds your hand when it's cold..


Miałam w środę z przyjaciółką dyżur.. Ojezu.. Tyle jedzenia! xd Fajnie było ;3 Ogólnie nawet pozytywnie oprócz paru szczegółów... Np. tego, że we wtorek są konsultacje, i mam przerąbane ;) Historia leży i kwiczy ;_; Ale dobra.. Poprawię się c; . Dziś nocka u Żuli! Już nie mogę się doczekać <3 A jutro spotykam się z moją chłopczycą kochaną Wiktorią *.*  W niedzielę byłam z rodzicami w teatrze.. I było dosyć.. niespodziewanie! xd Nie miałam pojęcia o czym ten spektakl będzie, no i był... o striptizerach xd Po mojej prawej mama, a po lewej tatuś, a przed nami na scenie tańczą nadzy ( tylko czapki policjantów zakrywały im sprzęty xd), seksowni striptizerzy haha :D Wyraz twarzy taty - bezcenny widok xd Było obłędnie! W TEJ SPRAWIE bez zmian ;) A teraz idę czytać <3 Branoc :*

,,You'll take me home tonight"

sobota, 8 marca 2014

Czasem wystarczy tylko splunąć na szczęście ;)


Byłam przedwczoraj na koncercie, było świetnie! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo tego pragnęłam. Wczoraj urki Ardiana, po części udane, po części nie. Skończyłam właśnie oglądać film, zaraz będę czytać książkę i pójdę spać, ale pomyślałam, ze warto by coś napisać o ostatnich dniach. Kto by pomyślał, że głupia gra w prawdę może poprawić humor ;) Jutro trzeba będzie od rana się uczyć, bo jadę do teatru. Pomimo nauki cieszę się.  Do kogokolwiek  kto to czyta!
Koniecznie obejrzyj film "Keith" <3 zakochałam się. A tym czasem ja lecę czytać zostawiając pewną wyjątkowo optymistyczną piosenkę, która się od dzisiaj do jutra kieruję. Branoc *:


Z koncertu <3


"Stanął w ogniu nasz wielki dom. Dom dla psychicznie i nerwowo chorych."

wtorek, 4 marca 2014

But I crumble completely when you cry

Oglądamy "Jak wytresować smoka" <3
,, Ogólne zasady przetrwania: Jak dasz się zabić, to nie żyjesz."

Jakie dziewczyny są bezczelne, wstrętne i chciwe.. Jezu.. Wiem, że właśnie obrażam swoją 'rasę' xd ale no NIE DA SIĘ! Nigdy nie ufajcie dziewczynom! NIGDY! Już lepiej... no nie wiem.. Kupcie sobie kota... Albo zacznijcie medytować... Czy może kupcie bieżnie, lub rowerek, którego i tak nigdy nie użyjecie. Albo zaprzyjaźnijcie się z facetem! Poważnie.. ;_; Wiem, że też nie jestem jakimś JEZUSEM (definicją szczęścia, miłości do bliźniego itp.) ale no ja się tak chyba nie zachowuję?! A jeśli, to macie wszyscy moje pozwolenie żeby kupić sobie czekoladę.. ;_; NASTY BITCHES!   Na szczęście ja posiadam swojego osobistego JEZUSA - Żulka pomaga mi we wszystkim.. Jejku jak dobrze że ją mam.. Pewnie jeśli to przeczyta, to będzie się ta ogrzyca cieszyć jak głupia haha <3


Something in the way....

niedziela, 2 marca 2014

Love forever. Love is free

cierpię. cieszysz się? ;)

SZKOŁA TO ZŁO! xd 4 godziny rysowałam pracę na muzykę... Temat to ,,Vivaldi - Zima" superbosko xd
Jutro sprawdzian z geografii, więc trzeba będzie usiąść z posiadaczem ponadprzeciętnej inteligencji, albo z kimś kto ma całkiem dużą ilość ściąg. Od drugiego semestru staram się bardziej, bo jeśli nie będę miała co najmniej 4.0 to nie jadę do Chorwacji ;_;
Ogólnie moje postanowienia noworoczne (co jest dziwne) idą w dobrym kierunku. Coraz więcej ćwiczę, uczę się (w miarę możliwości), staram się być bardziej zadbana i częściej sprzątam, więcej wychodzę na dwór. Ale niestety są też minusy.. Mniej śpię, piję więcej kawy, kłócę się z mamą i przede wszystkim dalej jestem tak samo nieśmiała i zdenerwowana przed jakimś publicznym wystąpieniem jak wcześniej... Trzeba nad tym  popracować.
And if we should die tonight
We should all die together 

sobota, 1 marca 2014

My dear.. Is that true?

Wcześniej nawet nie myślałam, nad założeniem bloga. Ale ostatnio jakoś nie mam z kim pogadać,a podobno pisanie 'pamiętnika' może to zastąpić. Osobiście nie sądzę, by była to prawda, ale nic nie szkodzi spróbować. A więc.. Dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych. Do najgorszych też nie. Był przeciętny. Obudziłam się rano (to jest 14:10) z twarzą na książce. Zasnęłam koło 4, bo oczywiście straciłam poczucie czasu oglądając kolejne odcinki Gry o Tron. Po filmowym maratonie musiałam przeczytać przynajmniej parę rozdziałów ,,Gildii Magów" którą czytam już chyba 3 raz. Po ogólnym ogarnięciu siebie i włosów, które były w naprawdę ciężkim stanie zaczęłam sprzątać pokój i pilnować (wg. zaleceń tatusia) żeby obiad się nie przypalił. Do 18 zdążyłam dokończyć rysunek do szkoły, pograć na gitarze i wziąć kąpiel. O 18:10 byłam umówiona z Anetką, i poszłyśmy do mnie przy okazji zahaczając o biedronę i kupując w niej kakao. 
                                                                                
                                                                                
                                                                                •
Ostatnie dni są jakieś... Identyczne? Smutne? Nie żałuję tego co zrobiłam, ale brakuje mi tego co było przedtem. Btw. Była u mnie kuzynka przez parę dni. Było świetnie. Z resztą jak zawsze ;) 

          ,,Remember who the real enemy is"